– Proszę pana, jeśli nie jest pan z rodziny, nie mogę nic zrobić. Przykro mi. – Leslie, przełożona pielęgniarek, nie brzmiała, jakby było jej przykro. Prawdę mówiąc, w jej tonie dało się usłyszeć raczej coś w stylu: „Przestań mi zawracać głowę, motocyklowy śmieciu, albo wezwę ochronę”.
– Proszę pani, to mój...
– „Brat”, tak, wiem. – Podkreśliła swój sarkastyczny ton, pokazując w powietrzu cu






