"Naprawdę?"
"Tak."
"Już go nie ma?"
"Jestem całkiem pewien, że zdążył już opuścić kraj" powiedział Merrick.
Opuściłam głowę z potakującym skinieniem.
"Czy to moja wina?"
"Wina czego?" rzuciłam w stronę podłogi.
"Że tak nagle kulisz się w sobie?"
Mocno zacisnęłam powieki. "Nie masz nad tym aż takiej władzy."
"Kurwa" szepnął. "Skarbie, chodź tutaj."
"Jestem tutaj."
"Spójrz na






