Finch
Następnego popołudnia, po stosunkowo łagodnym opieprzu od mojego Preza, opuściłem teren klubu i ruszyłem do Remi. Byłem zaskoczony, że Crow nie nałożył na mnie sankcji, albo czegoś gorszego. Wiedziałem, że przekroczyłem granicę, druzgocząc rzepkę Witalija, ale nie mogłem szczerze powiedzieć, że nie zrobiłbym tego ponownie. A gdyby Hatch mnie nie powstrzymał, szczerze mówiąc, nie potrafię






