– Rem?
Oblizała wargi. – Co?
– Chcę cię teraz przytulić, okej?
Skinęła głową, a ja zmniejszyłem dystans między nami, oplatając ją ramionami. Rzuciła butelkę z wodą na łóżko i wsunęła dłonie pod moją koszulkę, mocno mnie ściskając.
– Prawie zabił Badgera – szepnęła.
– Wiem, mała.
– Żeby zmusić ją do posłuszeństwa.
– Tak – powiedziałem z westchnieniem. – To kawał śmiecia.
– A potem






