Finch
Wszedłem do sali konferencyjnej i usiadłem obok Dasha, który na powitanie kiwnął mi podbródkiem. – Na długo tu zostajesz?
– Na parę tygodni – odparłem. – Muszę ogarnąć sprawy Remington, a potem wracam do Portland.
– Powinniśmy gdzieś wyjść. We czwórkę.
– Wchodzę w to – powiedziałem w tym samym momencie, gdy do pokoju wszedł Doc.
– Dzięki, że tak szybko tu dotarliście – powiedział






