Payton
ALEX OBUDZIŁ MNIE o dziesiątej rano następnego dnia, a ja byłam zbyt szczęśliwa, słysząc jego głos, by złościć się na niego za tak wczesny telefon. – Cześć, skarbie.
– Masz piętnaście minut, mała.
Usiadłam gwałtownie. – Co? Nie! Potrzebuję godziny.
– Cóż, masz piętnaście minut.
Jęknęłam. – Jesteś dupkiem.
Zaśmiał się. – Czternaście.
– Rozłączam się w tej chwili.
Wzięłam na






