Carter
Jedenaście miesięcy później...
– Cassidy! – Pierre uśmiechnął się szeroko i wyciągnął do mnie ramiona, gdy weszłam do sali prób. – Vous êtes magnifique!
Zaśmiałam się, przyjmując podwójny pocałunek w policzek, i również go objęłam. Rzuciłam torbę na podłogę i wyciągnęłam puenty. – Bonjour Pierre.
– Brawo – wykrzyknął. – Może będziesz mówić biegle do czasu, gdy stąd wyjedziesz.
–






