Z perspektywy Liory
Minęły dwa dni od tamtej rozmowy z Heathem, a ja ani razu nie wyszłam ze swojego pokoju. Nawet tego nie chciałam. Za każdym razem, gdy zamykałam oczy, za każdym razem, gdy próbowałam wziąć oddech, wspomnienia powracały.
Ich ciężar. Sposób, w jaki na mnie napierały, aż czułam, że moja klatka piersiowa zaraz pęknie. Widziałam twarz Zeevy, jej uśmiech, jej śmiech. A potem widziała






