Kiedy wszedł do windy, powietrze wokół niego stało się lodowate.
Kiedy nie nawiązywał kontaktu wzrokowego, wydawał się spokojny i opanowany. Lecz gdy tylko na kogoś spojrzał, emanował niebezpieczeństwem i urokiem.
"Mówcie", zażądał.
Victor otarł zimny pot i powiedział: "Panie Yarwood, proszę być spokojnym. Doktor Gibson jest w naszym szpitalu specjalistką w tej dziedzinie. Skoro to ona leczy pana






