„Wynter!”
Margaret przerwała Wynter z uśmiechem na twarzy. „Poproś Wolfa, żeby przyniósł więcej wody do wymoczenia stóp Susan”.
Wynter naturalnie cofnęła dłoń. „Dobrze”.
Na chwilę odłożyła sprawę Wolfa na bok. I tak nie było pośpiechu. Dopóki używała dużej ilości ziołowych leków, nikt nie powziąłby wobec niego żadnych podejrzeń.
Wieczorem zapach obiadu wypełnił cały zaułek.
Widać było, że to najsz






