VOKTOR
„Czy to nie jest, kurwa, przesada?” – zapytałem, spoglądając na garnitur, który wybrałem wcześniej spośród opcji, jakie Gage odważył się mi przynieść. Byłem cholernie zdziwiony, że miał czelność w ogóle coś wybierać. Zazwyczaj nosiłem po prostu czarne spodnie, koszulę i marynarkę. I tyle. Ale dzisiaj przyniósł jakieś kamizelki i inne gówna, a ja faktycznie spędziłem trzy pieprzone minuty, ż






