PONAD CZTERY MIESIĄCE PÓŹNIEJ…
AELIANA
„Luno! No już, musimy iść na spacer!” – zawołał Gage, nawet nie pukając do drzwi mojego gabinetu.
Spojrzałam na niego, a moje usta odmówiły posłuszeństwa i nie potrafiły odpowiedzieć uśmiechem na jego szeroki uśmiech.
„Muszę dokończyć papierkową robotę, Gage” – odparłam, wstając i porządkując dokumenty.
Mój brzuch był ogromny, termin porodu zbliżał się wielki






