SERAPHINA
Wszyscy jedliśmy kolację, ale nie w naszym własnym domu. Zamiast tego jedliśmy w domu Alexandra.
Uprzedził nas i właściwie kazał przygotować dla nas kolację, więc to my zostałyśmy zaproszone do niego.
"Bardzo dziękuję za pańską życzliwość" - mama podziękowała mu po raz kolejny.
"Mówiłem, że to żaden kłopot. Sera jest..." - Spojrzał na mnie i nasze spojrzenia na krótko się spotkały.
"Dla






