Pozostali tak przez chwilę. Jej palce przeczesywały jego włosy. Jego czoło wciąż opierało się o jej udo. Jego oddech parzył jej skórę. Wywoływało to dreszcz na jej kręgosłupie. Nie było mowy, żeby nie była podniecona. Nigdy w życiu nie doszła tak wiele razy podczas jednego zbliżenia.
Żadne z nich się nie poruszyło.
Powinna była coś powiedzieć. Cokolwiek. Ale była wyczerpana. To trochę mąciło jej u






