Przyciągnął ją bliżej. To nie było brutalne. To była raczej rozpaczliwa potrzeba. Musiał jej dotknąć. Potrzebował tej więzi.
Jednym ramieniem objął ją w talii, drugą dłonią chwycił tył jej głowy, a potem jego usta spoczęły na jej ustach.
Gorące i gwałtowne. Użył języka, domagając się wstępu do jej ust.
Sutton nie stawiała oporu. Wtuliła się w niego jak szmaciana lalka. Jej dłonie zacisnęły się na






