Dochodziła szósta, gdy tego popołudnia Sutton wyszła z biura Cyber10. Została dłużej, niż planowała, majstrując przy łatkach zapory sieciowej przed zablokowaniem komputera. Jej ciało już buntowało się przeciwko długiemu dniu spędzonemu na krześle; bolała ją dolna część pleców. Piersi czyniły nieme próby uwolnienia się z biustonosza. To był jednak dobry dzień. Dział HR rozesłał do wszystkich pracow






