Restauracja, którą wybrał Luca, nie była wymyślna ani krzykliwa. Nie był to znajdujący się na najwyższym piętrze wieżowca lokal, w którym wymaga się marynarki, co mogłoby przyciągnąć media koczujące na zewnątrz w oczekiwaniu na zrobienie zdjęć bogatym i sławnym. Zamiast tego kryła się w wąskiej uliczce niedaleko głównej arterii miasta. Stoły zdobiły świece w słoikach, drewniane loże miały surowy w






