Oboje wstali, Luca ze swobodną gracją, jakiej brakuje kobietom w ciąży, a Sutton stawiając niezdarne kroki. Poczuła jego dłoń na łokciu, gdy ją podtrzymywał, i choć nie potrzebowała pomocy, nie odtrąciła go. Przypominało to trochę próbę zamykania konia w stajni po tym, jak już uciekł.
Pielęgniarka zaprowadziła ich do poczekalni. – Przeprowadzę kilka wstępnych badań, zanim przyjmie panią doktor.
Ru






