Sutton nie stała jeszcze o własnych siłach, ale z ramieniem Luki podłożonym pod jej własne i pielęgniarką asekurującą ją z drugiej strony, powoli i ostrożnie przemierzyła krótki korytarz w stronę OIOM-u noworodkowego, a wszystko to po jakże niezbędnej wizycie w łazience.
Uświadomienie sobie, jak bardzo jej ciało było zrujnowane, uczyło pokory. Każde przeniesienie ciężaru ciała wiązało się z bólem.






