Czarny sedan płynnie wjechał do parku technologicznego na obrzeżach miasta. Liście platanów, zabarwione przez jesienny wiatr na złoto-czerwony kolor, mignęły za szybą samochodu w ulotnym rozmyciu.
Katherine siedziała na fotelu pasażera, odwracając się, by spojrzeć na Josepha obok niej.
Trzymał kierownicę jedną ręką, drugą opierając na konsoli środkowej, a jego wzrok utkwiony był w drodze przed nim






