Katherine krzyknęła: – Sean!
Otworzyła drzwi samochodu i podbiegła, chwytając go za ramię. Powiedziała: – Uspokój się. To nie jest czas na obwinianie się. Musimy wymyślić, jak odnaleźć Shawna.
Sean odwrócił się; jego oczy były czerwone i przekrwione, a twarz mokra od łez i potu.
– To wszystko moja wina, nie pilnowałem go wystarczająco dokładnie. Nie powinienem był pozwalać mu zostać w ogrodzie sam






