Zanim Michael wyszedł z opuszczonej fabryki, słońce zniknęło już za horyzontem.
Jego ramię wciąż pulsowało bólem. Każdy krok przyprawiał go o ostry ból w mięśniach, będący nieustannym przypomnieniem zaciętej walki, którą właśnie stoczył wewnątrz fabryki.
Podniósł rękę, by przycisnąć ją do ramienia, i jego opuszki palców musnęły zakrzepłą krew. Nieprzyjemne uczucie wywołało na jego twarzy grymas.
P






