Głos Kapitana Wolfa był naglący. "Quillon zmierza na najwyższe piętro ze swoimi ludźmi. Ma przy sobie próbkę wirusa. Jeśli wpadnie w desperację, kto wie, co zrobi! To może być katastrofa!"
Joseph skinął głową, ściskając dłoń Katherine, a w jego oczach pojawił się błysk determinacji.
"Idziemy!" powiedział.
Wszyscy rzucili się w stronę schodów prowadzących do wyjścia ewakuacyjnego.
Po drodze wpadli






