Rachel zobaczyła, co się dzieje, i odezwała się z oczami pełnymi łez.
– Proszę pana, niech pan nie robi Katherine problemów. Wyjdzie sama – powiedziała Rachel.
Charlie parsknął śmiechem. – Mogła odejść z nienaruszoną godnością, ale uparła się, by robić trudności. Zostanie wyrzuconą – sama się o to prosiła.
Rachel nie mogła powstrzymać fali radości, która wezbrała w jej wnętrzu.
Słowa Charliego wyn






