Oczy Yvesa były mętne, wyglądał na całkowicie nieobecnego. Rozejrzał się po zgromadzonych i po prostu wybuchnął śmiechem. "Proszę, proszę. Wszyscy tu jesteście. Więc co się dzisiaj dzieje?" – zażartował.
Evelyn podeszła wzburzona i chwyciła Yvesa za ramię. Ale on śmierdział gorzałą. Smród był tak silny, że Evelyn omal nie zebrało się na wymioty. "Ile wypiłeś?" – zażądała odpowiedzi, zakrywając dło






