Z perspektywy trzeciej osoby
Ivy nie mogła znieść tego upokarzenia.
Gdy tylko spróbowała usiąść z trudem, ból wykrzywił jej twarz, a jej rysy zniekształciły się niczym u zranionej wilczycy obnażającej kły.
James natychmiast popchnął ją z powrotem, mrucząc: "Dobrze, już dobrze – nie nadwyrężaj się. Nie pójdziemy. Nie zabierzemy cię do Leża Uzdrowicieli."
Obudzony tą sprzeczką Ulric Sanchez zawtórow






