Z perspektywy trzecioosobowej
Przez zamazany od łez wzrok, Olivia dostrzegła spokojne, drapieżne oczy Magnusa. Każde włókno jej istoty krzyczało, że on zamierza ją zabić. Powietrze między nimi zdawało się wibrować cichym warkotem wilka gotowego do ataku. Olivia nigdy wcześniej nie czuła tak czystego strachu, takiego, który wpełzał pod skórę i mroził krew w żyłach.
Wkrótce jednak nawet strach stał






