Z perspektywy trzecioosobowej
Bursztynowe oczy Aysel zwęziły się, gdy obserwowała Damona. – To nie tak... Ja tylko... – zaczął, ale prawda o jego intencjach, pogrzebana głęboko w jego wilczym instynkcie, szarpała go za gardło. Czy naprawdę miał przyznać, że starał się jedynie wspiąć wyżej w hierarchii stada, by – gdy nadejdzie właściwy moment – móc ją odzyskać od każdego, kto ośmieliłby się wtrąci






