Z perspektywy trzecioosobowej
Chaos skąpanego w słońcu dnia wreszcie przygasł, a gdy noc otuliła świat, wieczorna maskarada ożyła w rytm szybkiej, pierwotnej muzyki.
Aysel, dłoń w dłoń z Magnusem, wkroczyła na parkiet, gdzie zarówno wilki, jak i ludzie, ozdobieni wykwintnymi maskami, kołysali się i wirowali. Zapach napięcia i żądzy krwi unosił się słabo pod wonią perfum i strojnymi szatami.
Jej wz






