Z perspektywy trzecioosobowej
Mężczyzna zdążył już powalić kilku braci z watahy Magnusa. Gdyby nie jego oportunistyczny atak podczas maskarady, w którym porwał Aysel, już dawno doświadczyłby gniewu Alfy Shadowbane – lub, co gorsza, chłodnego objęcia morza w dole.
Oczy Magnusa, czarne i niezgłębione niczym rzeka o północy, promieniowały drapieżnym chłodem, który nie pozostawiał wątpliwości: każdy b






