Alaric
Świt jeszcze nie nastał, ale sen jest niemożliwy. Mój likan krąży niespokojnie, odtwarzając wczorajszą konfrontację z Sage w deszczu. To, jak jej srebrno-blond włosy przylegały do skóry. Bunt w tych fiołkowych oczach. Jej zapach – wiciokrzewu i deszczu, i czegoś, co przemawia do każdego pierwotnego instynktu, jaki posiadam.
„Przeznaczona,” warczy Phantom. „Chronić.”
Ale jak mam chronić kogo






