Alaric
Z okna mojego gabinetu widzę, jak ich śmiech niesie się na porannym wietrze. Sage i Iris siedzą w ogrodzie, pochylone nad wspólnym śniadaniem, a promienie słońca zmieniają srebrno-blond włosy Sage w gwiezdny ogień. Mój likan wydaje z siebie zadowolony pomruk, widząc naszą przeznaczoną szczęśliwą, nawet jeśli jeszcze nie możemy zgłosić do niej praw.
Nagle wiatr się zmienia, przynosząc zapach






