Matthew spojrzał w dół na Athenę, która zwijała się w kłębek na dnie studni, a w jego oczach błysnęła satysfakcja.
Przez tak długi czas kroczyła z wysoko uniesioną głową, aż w końcu on wziął swój odwet.
Właśnie kiedy miał się odwrócić i odejść, Athena nagle wydała z siebie przenikliwy krzyk i zemdlała.
Zaskoczony, Matthew spojrzał jeszcze raz i zobaczył pełznącego w jej stronę węża, którego język






