Po wejściu do powozu Trina natychmiast wyjęła komplet suchych ubrań.
Nie trzeba było nawet słowa Atheny, by Ray stanął na straży kilka stóp od powozu, a nawet przyprowadzeni przez niego słudzy odwrócili się plecami.
Kiedy się oporządziła, Athena w końcu wyglądała mniej niechlujnie i pozwoliła Rayowi wsiąść.
Powiedziała: "Dziękuję, Wasza Wysokość."
Jej uprzejmy ton sprawił, że Ray mocno zmarszczył






