– Nie, nie chcę tego słuchać. Po prostu idź. – Zanim Atena zdążyła odpowiedzieć, Ray nagle wślizgnął się pod kołdrę, a jego głos stał się stłumiony. Przypominał zranione szczenię, pragnące pocieszenia, a jednocześnie przerażone odrzuceniem.
Głos Ateny pozostał niewzruszony. – Zapamiętaj tylko jedno. Jesteś Rayem i bez względu na to, co ci się przydarzy, zawsze będę cię kochać.
Zarówno fizyczne ran






