Lizzie odwróciła się, by posłać zbliżającej się sylwetce wściekłe spojrzenie, tylko po to, by uświadomić sobie, że jej nadgarstek utknął w mocnym uścisku Ateny.
Z chłodnym opanowaniem Atena przemówiła: "Wasza Wysokość, lord McGee jest twoim narzeczonym. Bicie go w miejscu publicznym to nie jest zachowanie przystające przyszłej małżonce".
Lizzie wyrwała dłoń z gniewnym grymasem i warknęła na Atenę:






