Płomienie ryczały ku niebu, rzucając upiorny blask, który niemal oświetlił całe miasteczko.
Ogłuszający podmuch sprawił, że w uszach Ateny rozległ się gwałtowny dzwon. Widziała tylko gorączkowo poruszające się wargi Michaela, ale nie docierał do niej żaden dźwięk.
Przez czas, który zdawał się trwać wieczność, jej słuch stopniowo wracał.
"Ateno, wszystko w porządku?" - zapytał z niepokojem Michael,






