Światło w bocznej komnacie było przyćmione, a papier w oknach lekko drżał na wietrze.
Gęsty zapach krwi wypełniał powietrze, mieszając się z wonią kurzu i utrudniając oddychanie.
Athena położyła skrzynkę z lekami na niskim stołku obok łóżka i poczuła dreszcz, gdy opuszkiem palca otarła się o nadgarstek młodzieńca.
Uniosła jego zakrwawioną koszulę z szorstkiego materiału i wzięła gwałtowny wdech.
W






