Sloane wyglądała na skrajnie niecierpliwą. Nie chcąc, by zepsuli wszystkim nastroje tak, jak zrobili to wcześniej Roman i Chloe, odłożyła nóż i widelec, wstała i zwróciła się do Victora: „Porozmawiajmy gdzieś, gdzie jest mniej tłoczno”.
„Dlaczego?” Na twarzy Romana natychmiast pojawił się wyraz niezadowolenia. Kellan był tuż obok — to była sprawa, którą można było wyjaśnić w dwóch lub trzech zdani






