Julian mocno zacisnął pięści. Po dłuższej chwili zwrócił się do Dereka: „Proszę, opiekuj się Sloane w przyszłości. Rome, Chlo i rodzice na pewno znów będą jej robić problemy. Ona chce tylko spokojnie pracować”.
„Musi być jakieś wyjście. Poza tym odwiedziłem poszkodowanego, jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Spróbuję znaleźć prawnika, który podejmie się mediacji i rozwiąże sprawę polubownie






