Zie
– Dokąd idziecie? – zapytałem Rexa i Gabriela, kiedy obudziłem się następnego ranka i nakryłem ich obu w pełni ubranych, ale wcale nie wyglądali, jakby szli na biznesowe spotkanie korporacyjne; sprawiali raczej wrażenie, jakby wybierali się do lasu czy coś w tym stylu.
– Idziemy do winnicy Gabriela, ponieważ nadszedł sezon na zbiory owoców – odpowiedział Rex, co sprawiło, że uniosłem brwi.






