Po tych słowach Julian pochylił się i złożył pocałunek na czole Seraphiny, po czym wstał i wyszedł z pomieszczenia.
Na zewnątrz fabryki Max wyglądał na zaniepokojonego, gdy zapytał: – Panie Sterling, czy naprawdę wierzy pan w to, co powiedziała panna Vance?
Julian spuścił wzrok, a na jego ustach błąkał się słaby uśmiech pełen pogardy. Kiedy znów podniósł głowę, jego oczy pociemniały od chłodnych






