Twarz Juliana wyraźnie spochmurniała.
– Już nie będę o to pytać. Proszę, nie złość się – powiedziała Chloe, rzucając się w jego ramiona i mocno go przytulając.
Julian pogładził ją po głowie.
– Pamiętam, że ostatnio spodobał ci się pewien naszyjnik. Za kilka dni zabiorę cię, żebyśmy go kupili.
Chloe spojrzała na niego z oczami pełnymi wdzięczności.
– Przecież tylko rzuciłam na niego okiem kilka raz






