Seraphina lekko uniosła głowę, a na jej delikatnej twarzy malowało się głębokie rozczarowanie.
Odezwała się lodowatym tonem: – Myślałam, że różnisz się od Juliana. Okazuje się, że jesteście tacy sami. Dla was obu uczucia są tylko zabawką.
Mężczyzna stojący przed nią uratował ją, pomógł jej i stanął w jej obronie. Myślała, że Cassian to człowiek honoru, ktoś, kto poważnie traktuje odpowiedzialność.






