Sloane
Siedziała tam w nadziei, że jej akt urodzenia wszystko wyjaśni i sprawi, że ten człowiek pójdzie po rozum do głowy. Ale tak się nie stało. Teraz on twierdził, że ta cała Serena też była sierotą i miała tę samą datę urodzin co ona.
Sloane miała szczęście, że kiedy po powrocie ze szpitala dotarła do domu, wszystkie jej dokumenty, takie jak akt urodzenia czy karta ubezpieczenia społecznego, od






