Sloane Valentine
Obudziła się przy dźwiękach aparatury szpitalnej, pikania i z rurką w gardle. Prawie wpadła w panikę na to uczucie, a wtedy tuż obok znalazła się pielęgniarka, patrząc na nią z góry, gdy po nią sięgnęła, kładąc dłoń na jej dłoni, by powstrzymać ją przed samodzielnym wyrwaniem jej. – W porządku, to rurka intubacyjna, po prostu się zrelaksuj, a ja ją dla ciebie wyjmę, dobrze?
Skinęł






