Sloane
Tydzień później wypisano ją ze szpitala, a pracownik socjalny zorganizował dla niej pomoc domową na najbliższy miesiąc i transport pacjenta do jej domu, a przynajmniej na adres, który widniał na jej prawie jazdy. Policja podrzuciła jej jedyną walizkę i torebkę z jej rzeczami.
Nawet jej samej wydawało się, że skądś podróżowała, pewnie wracając do domu. W walizce był laptop, trochę ubrań i ki






