Declan
Stał, po raz kolejny słuchając tamtej wiadomości na automatycznej sekretarce w swoim apartamencie. Właśnie wrócił do domu po jej pogrzebie i stypie. Numer był zastrzeżony, ale rozpoznał głos Sery, jak zawsze zresztą. To była tylko ona, wymawiająca jego imię, a potem jej krzyk i odgłos rozbijania się. Wielokrotnie sprawdzał datę i godzinę. Czy była na niego aż tak wściekła, żeby mu coś takie






