Seb
Stał, wpatrując się w Declana, i był więcej niż niezadowolony z widoku, który miał przed oczami. Sloane Valentine; ulubiona autorka jego własnej żony, leżała na dnie klatki schodowej wyjścia ewakuacyjnego. Jego wzrok omiótł kobietę, która – jak teraz zdał sobie sprawę – mogła być, a właściwie rzeczywiście mogła być Sereną, byłą żoną Declana.
Wpatrywał się w mnóstwo blizn na obu jej odsłoniętyc






