Sloane
Widziała, że Declan był poirytowany, a jej pytania kwestionujące jego intencje wobec chłopców jeszcze bardziej wytrącały go z równowagi. – Jak zdobył pan adres mojej klientki? – zapytał Liam. – Jak dotąd nie podaliśmy go nawet pańskiemu prawnikowi.
Patrzyła, jak Declan marszczy brwi, a jego prawnik kładzie mu dłoń na ramieniu. – Jest na jej prawie jazdy – oświadczył Seb.
– A w jaki niby spo






